<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jebut</title>
	<atom:link href="http://bytowisko.pl/?feed=rss2&#038;p=2396" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bytowisko.pl/?p=2396</link>
	<description>życie, Wszechświat i cała reszta</description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Aug 2010 13:56:16 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Maciex</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-85932</link>
		<dc:creator>Maciex</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Apr 2010 07:12:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-85932</guid>
		<description>@Byte

Uważam Cię za znakomitego dyskutanta - na pewno nie adwokata powyższego - który rzeczywiście szuka merytorycznych, technicznych, przesłanek wprowadzania GMO. Dlatego, im więcej potwierdzonych informacji, także od praktyków produkcji żywności, tym lepiej.

Podkreślam, jednocześnie zgadzając się po części z Tobą, że większość wiedzy napływającej do nas z Internetu, postulatów sprzeciwiających się GMO, to informacje powielane, nierzadko bez podania źródła.

Jako miłośnik nauk przyrodniczych, doskonale wiem, że brak informacji, od osób kompetentnych, które powinny coś nam potwierdzić, to także informacja, niestety smutna.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Byte</p>
<p>Uważam Cię za&nbsp;znakomitego dyskutanta &#8211; na pewno nie adwokata powyższego &#8211; który rzeczywiście szuka merytorycznych, technicznych, przesłanek wprowadzania GMO. Dlatego, im więcej potwierdzonych informacji, także od praktyków produkcji żywności, tym lepiej.</p>
<p>Podkreślam, jednocześnie zgadzając się po części z&nbsp;Tobą, że większość wiedzy napływającej do nas z&nbsp;Internetu, postulatów sprzeciwiających się GMO, to informacje powielane, nierzadko bez podania źródła.</p>
<p>Jako miłośnik nauk przyrodniczych, doskonale wiem, że brak informacji, od osób kompetentnych, które powinny coś nam potwierdzić, to także informacja, niestety smutna.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: byte</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-85909</link>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 20:36:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-85909</guid>
		<description>Maciekx, xyz:

Mnie kwestia patentowania kodu genetycznego w tym wpisie w ogóle nie interesowała - interesuje mnie technologia jako taka i wiarygodne doniesienia na temat samej technologii właśnie. Kwestie ideologiczne czy polityczne odsuwam na bok.

Prawo patentowe to domena polityków, można i trzeba nad tym debatować, nie mam z taką dyskusją problemu. Mam problem z wypowiedziami dotyczącymi samej nauki, podpierającymi się naukowymi argumentami. Na chwilę obecną nie widzę dobrych argumentów uniemożliwiających rozwój tej technologii, cała reszta średnio mnie obchodzi.

Nie czuję się adwokatem GMO, chciałbym tylko żebyśmy używali merytorycznych argumentów tam, gdzie są one niezbędne dla prowadzenia sensownej dyskusji. O inżynierii genetycznej da się rozmawiać tylko jej własnym językiem, przez poparte dowodami publikacje. Kwestie etyczne to zupełnie inna para kaloszy i zupełnie inna rozmowa. Grunt śliski, podmokły, niepewny. Nie zapuszczam się tam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Maciekx, xyz:</p>
<p>Mnie kwestia patentowania kodu genetycznego w&nbsp;tym wpisie w&nbsp;ogóle nie interesowała &#8211; interesuje mnie technologia jako taka i&nbsp;wiarygodne doniesienia na temat samej technologii właśnie. Kwestie ideologiczne czy polityczne odsuwam na bok.</p>
<p>Prawo patentowe to domena polityków, można i&nbsp;trzeba nad tym debatować, nie mam z&nbsp;taką dyskusją problemu. Mam problem z&nbsp;wypowiedziami dotyczącymi samej nauki, podpierającymi się naukowymi argumentami. Na chwilę obecną nie widzę dobrych argumentów uniemożliwiających rozwój tej technologii, cała reszta średnio mnie obchodzi.</p>
<p>Nie czuję się adwokatem GMO, chciałbym tylko żebyśmy używali merytorycznych argumentów tam, gdzie są one niezbędne dla prowadzenia sensownej dyskusji. O inżynierii genetycznej da się rozmawiać tylko jej własnym językiem, przez poparte dowodami publikacje. Kwestie etyczne to zupełnie inna para kaloszy i&nbsp;zupełnie inna rozmowa. Grunt śliski, podmokły, niepewny. Nie zapuszczam się tam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: xyz</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-85908</link>
		<dc:creator>xyz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 19:24:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-85908</guid>
		<description>GMO jak GMO, niejedno źródło donosi, że to nieszczęsne Monsanto ściga rolników po sądach za samo wystąpienie &quot;ich&quot; genu w roślinach tych rolników, którzy nie mają z nimi podpisanej umowy. Dlaczego niby ktokolwiek miałby traktować nasiona jako coś, do czegoś jakaś firma może mieć &quot;wyższe prawo&quot;? Dlaczego umowy sprzedaży zawierają klauzule, że rolnik nie może zachować nasion i wysiać ich w przyszłym sezonie? 
Jeśli chcą sprawić, żeby rolnicy uprawiali akurat ich odmianę i kupowali nasiona co sezon, niech kuszą ich co roku atrakcyjniejszą ofertą, a nie straszą sądem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>GMO jak GMO, niejedno źródło donosi, że to nieszczęsne Monsanto ściga rolników po sądach za&nbsp;samo wystąpienie &#8222;ich&#8221; genu w&nbsp;roślinach tych rolników, którzy nie mają z&nbsp;nimi podpisanej umowy. Dlaczego niby ktokolwiek miałby traktować nasiona jako coś, do czegoś jakaś firma może mieć &#8222;wyższe prawo&#8221;? Dlaczego umowy sprzedaży zawierają klauzule, że rolnik nie może zachować nasion i&nbsp;wysiać ich w&nbsp;przyszłym sezonie?<br />
Jeśli chcą sprawić, żeby rolnicy uprawiali akurat ich odmianę i&nbsp;kupowali nasiona co sezon, niech kuszą ich co roku atrakcyjniejszą ofertą, a&nbsp;nie straszą sądem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciex</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-85900</link>
		<dc:creator>Maciex</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 10:51:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-85900</guid>
		<description>@Byte

Tak szczerze, to jestem pod wrażeniem Twoich źródeł informacji. Widzę, że odrabiasz lekcje z wysoką starannością - jesteś naprawdę inteligentnym facetem. Także weź pod uwagę fakt, jak mało kompetentnych osób wypowiada się w tych sprawach. Myślę, że musi być ku temu jakiś, mniej czy bardziej, racjonalny powód?

GMO jest wyuzdaną formą odbierania ludziom możliwości wyboru - produkcji, zakupu i konsumpcji produktów - kryjąca się pod płaszczykiem humanitaryzmu globalnego. Jeżeli ktoś chce zbawiać świat, to niech zacznie przeznaczać WŁASNE pieniądze na ten cel, a nie wykorzystuje problemy globalne do ich pomnażania. Tu nie chodzi o to, że żywność genetycznie modyfikowana ma być opcją (czytaj: alternatywą), lecz naszą przyszłością.

W planach jest całkowite zastąpienie naturalnych odmian żywności - technologiczne, a co najgorsze, także prawne. To tak, jakby nagle zamknięto ludziom możliwość produkowania zgodnie z naturą, dla wyższego celu, którym na pewno - moim zdaniem - nie jest pomoc ludziom ani naturze. Na Ziemi więcej się niszczy, niż tworzy - co jest faktem nie do podważenia - dla kasy.

Jeżeli pszczoła, która dla niektórych ludzi jest tworem irracjonalnym, aczkolwiek bardzo istotnym w łańcuchu produkcji żywności, wcześniej czy później wyczuje, że ma do czynienia z czymś obcym, to jak będzie nam pomagała? Wówczas płody rolne - modyfikowane czy naturalne - się obniżą.

To, co niektórzy ludzie potrafią robić najlepiej (zmienianie świata, jako skrajnego egoizmu, zamiast siebie), może wyjść nam wszystkim bokiem. Próby wprowadzenia globalnego GMO, to efekt braku empatii dla ludzi, którzy są naprawdę potrzebujący.

Jednym z takich przykładów - braku zrozumienia potrzeb człowieka potrzebującego - np. w branży IT, jest akcja laptop.org. To marnowanie czasu na cele wyższe. GMO to tylko gra - na potrzebach najniższego rzędu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Byte</p>
<p>Tak szczerze, to jestem pod wrażeniem Twoich źródeł informacji. Widzę, że odrabiasz lekcje z&nbsp;wysoką starannością &#8211; jesteś naprawdę inteligentnym facetem. Także weź pod uwagę fakt, jak mało kompetentnych osób wypowiada się w&nbsp;tych sprawach. Myślę, że musi być ku temu jakiś, mniej czy bardziej, racjonalny powód?</p>
<p>GMO jest wyuzdaną formą odbierania ludziom możliwości wyboru &#8211; produkcji, zakupu i&nbsp;konsumpcji produktów &#8211; kryjąca się pod płaszczykiem humanitaryzmu globalnego. Jeżeli ktoś chce zbawiać świat, to niech zacznie przeznaczać WŁASNE pieniądze na ten cel, a&nbsp;nie wykorzystuje problemy globalne do ich pomnażania. Tu nie chodzi o&nbsp;to, że żywność genetycznie modyfikowana ma być opcją (czytaj: alternatywą), lecz naszą przyszłością.</p>
<p>W planach jest całkowite zastąpienie naturalnych odmian żywności &#8211; technologiczne, a&nbsp;co najgorsze, także prawne. To tak, jakby nagle zamknięto ludziom możliwość produkowania zgodnie z&nbsp;naturą, dla wyższego celu, którym na pewno &#8211; moim zdaniem &#8211; nie jest pomoc ludziom ani naturze. Na Ziemi więcej się niszczy, niż tworzy &#8211; co jest faktem nie do podważenia &#8211; dla kasy.</p>
<p>Jeżeli pszczoła, która dla niektórych ludzi jest tworem irracjonalnym, aczkolwiek bardzo istotnym w&nbsp;łańcuchu produkcji żywności, wcześniej czy później wyczuje, że ma do czynienia z&nbsp;czymś obcym, to jak będzie nam pomagała? Wówczas płody rolne &#8211; modyfikowane czy naturalne &#8211; się obniżą.</p>
<p>To, co niektórzy ludzie potrafią robić najlepiej (zmienianie świata, jako skrajnego egoizmu, zamiast siebie), może wyjść nam wszystkim bokiem. Próby wprowadzenia globalnego GMO, to efekt braku empatii dla ludzi, którzy są naprawdę potrzebujący.</p>
<p>Jednym z&nbsp;takich przykładów &#8211; braku zrozumienia potrzeb człowieka potrzebującego &#8211; np. w&nbsp;branży IT, jest akcja laptop.org. To marnowanie czasu na cele wyższe. GMO to tylko gra &#8211; na potrzebach najniższego rzędu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: byte</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-85007</link>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 15:06:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-85007</guid>
		<description>AJ:

Fakt: przy obecnym tempie przyrostu naturalnego w roku 2050 będziemy potrzebowali nowych terenów uprawnych (koniecznych do wyżywienia całego tego towarzystwa) o powierzchni Brazylii. Ta planeta takim niewykorzystanym dotąd areałem uprawnym nie dysponuje - chyba że  wytniemy lasy tropikalne, co jest pomysłem raczej kiepskim. Wniosek: czas na kolejną &quot;zieloną rewolucję&quot;, tyle że na horyzoncie nie widać niczego, co mogłoby konkurować z GMO. GMO daje przyrost zbiorów z hektara a przy okazji ogranicza użycie pestycydów (nie lubimy ich) i nawozów sztucznych, które zawartymi w nich azotem i fosforem powodują na przykład tworzenie się martwych, opanowanych przez algi stref u ujść  dużych rzek do morza. Na przykład. Jeśli więc ktoś zaproponuje lepszy pomysł, to proszę bardzo. Czekam.

&quot;Ingerencją w naturę organizmów żywych&quot; człowiek zajmuje się od zarania dziejów, tworząc krzyżówki roślinne i zwierzęce, tyle że nie z taką dokładnością a &quot;pi razy oko a drzwi&quot;. Trwa to długo i nie zawsze przynosi spodziewane rezultaty. Nie rozumiem dlaczego bezpośrednie manipulacje genetyczne mają być nagle wielkim zagrożeniem. Tym bardziej, że rośliny tak zmodyfikowane jesz na co dzień, z importu, a same uprawy są z nami od 1986 roku. Póki co jest nieźle.

Nie zgadzam się z tezą, że wiemy za mało na temat GMO, żeby rozpoczynać uprawę takich roślin. Minęło 20 lat, wiemy sporo. Dopóki ktoś nie przedstawi SOLIDNYCH argumentów świadczących na niekorzyść GMO, powinniśmy tą technologię rozwijać. &quot;Człowiek po prostu nie dorósł do grzebania się tak głęboko w genach&quot; - nie wiem skąd ten wniosek? Kto tak orzekł? Na podstawie jakich przesłanek? Przypomina mi się podobne stwierdzenie dotyczące energii atomowej. Wtedy człowiek też nie dorastał.

Jeszcze a propos chrześcijańskiego spojrzenia na GMO: dogrzebałem się do &lt;a href=&quot;http://gmobiektywnie.pl/pl/wywiady/prof-wojciech-kaniewski.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;wywiadu z prof.Wojciechem Kaniewskim&lt;/a&gt;, twórcą pierwszej modyfikowanej rośliny odpornej na wirusy, byłym pracownikiem Monsanto. Okazało się, że Kaniewski był przez dwa lata doradcą papieża (&quot;naszego&quot;) do spraw etyki w nauce. ETYKI w NAUCE. Przedstawiciel Monsanto. Twierdzi, że papież był wielkim zwolennikiem, cytuję &quot;biotechnologii roślin transgenicznych&quot;. W tym kontekście  uzasadnienie, o którym pisałem brzmi jeszcze zabawniej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>AJ:</p>
<p>Fakt: przy obecnym tempie przyrostu naturalnego w&nbsp;roku 2050 będziemy potrzebowali nowych terenów uprawnych (koniecznych do wyżywienia całego tego towarzystwa) o&nbsp;powierzchni Brazylii. Ta planeta takim niewykorzystanym dotąd areałem uprawnym nie dysponuje &#8211; chyba że  wytniemy lasy tropikalne, co jest pomysłem raczej kiepskim. Wniosek: czas na kolejną &#8222;zieloną rewolucję&#8221;, tyle że na horyzoncie nie widać niczego, co mogłoby konkurować z&nbsp;GMO. GMO daje przyrost zbiorów z&nbsp;hektara a&nbsp;przy okazji ogranicza użycie pestycydów (nie lubimy ich) i&nbsp;nawozów sztucznych, które zawartymi w&nbsp;nich azotem i&nbsp;fosforem powodują na przykład tworzenie się martwych, opanowanych przez algi stref u&nbsp;ujść  dużych rzek do morza. Na przykład. Jeśli więc ktoś zaproponuje lepszy pomysł, to proszę bardzo. Czekam.</p>
<p>&#8222;Ingerencją w&nbsp;naturę organizmów żywych&#8221; człowiek zajmuje się od zarania dziejów, tworząc krzyżówki roślinne i&nbsp;zwierzęce, tyle że nie z&nbsp;taką dokładnością a&nbsp;&#8222;pi razy oko a&nbsp;drzwi&#8221;. Trwa to długo i&nbsp;nie zawsze przynosi spodziewane rezultaty. Nie rozumiem dlaczego bezpośrednie manipulacje genetyczne mają być nagle wielkim zagrożeniem. Tym bardziej, że rośliny tak zmodyfikowane jesz na co dzień, z&nbsp;importu, a&nbsp;same uprawy są z&nbsp;nami od 1986 roku. Póki co jest nieźle.</p>
<p>Nie zgadzam się z&nbsp;tezą, że wiemy za&nbsp;mało na temat GMO, żeby rozpoczynać uprawę takich roślin. Minęło 20 lat, wiemy sporo. Dopóki ktoś nie przedstawi SOLIDNYCH argumentów świadczących na niekorzyść GMO, powinniśmy tą technologię rozwijać. &#8222;Człowiek po prostu nie dorósł do grzebania się tak głęboko w&nbsp;genach&#8221; &#8211; nie wiem skąd ten wniosek? Kto tak orzekł? Na podstawie jakich przesłanek? Przypomina mi się podobne stwierdzenie dotyczące energii atomowej. Wtedy człowiek też nie dorastał.</p>
<p>Jeszcze a&nbsp;propos chrześcijańskiego spojrzenia na GMO: dogrzebałem się do <a href="http://gmobiektywnie.pl/pl/wywiady/prof-wojciech-kaniewski.html" rel="nofollow">wywiadu z&nbsp;prof.Wojciechem Kaniewskim</a>, twórcą pierwszej modyfikowanej rośliny odpornej na wirusy, byłym pracownikiem Monsanto. Okazało się, że Kaniewski był przez dwa lata doradcą papieża (&#8222;naszego&#8221;) do spraw etyki w&nbsp;nauce. ETYKI w&nbsp;NAUCE. Przedstawiciel Monsanto. Twierdzi, że papież był wielkim zwolennikiem, cytuję &#8222;biotechnologii roślin transgenicznych&#8221;. W tym kontekście  uzasadnienie, o&nbsp;którym pisałem brzmi jeszcze zabawniej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: AJ</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-84998</link>
		<dc:creator>AJ</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 13:08:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-84998</guid>
		<description>Chrześcijaństwo jest akurat religią o wyjątkowo humanistycznej wizji Boga. Taką, która uważa, że Bóg z miłości do ludzi, dla ich zbawienia, pozwolił aby jego Syna na krzyżu... etc. A humanizm chrześcijański z kolei uważa, że najbardziej... ekhem, &quot;ekologiczne&quot;, zgodne z naturą człowieka będzie życie zgodne z zamysłem produc..., znaczy Stwórcy chciałem napisać. 

A co do GMO, to obawy biorą się właśnie z niewiedzy. Nie wiemy czym to mogłoby ewentualnie grozić. I mamy zbyt małą liczbę planet do dyspozycji, aby ryzykować eksperymentami na, nomen omen, żywym organizmie.

Na bytowisku dostępne jest tłumaczenie tekstu o Viście. Jakie zagrożenia niesie &quot;humanistyczne&quot; - czyli mające na celu dobro ludzi (pytanie zasadnicze - wszystkich czy wybranych, w każdym razie na pewno nie podporządkowane jakimś wyższym ideom) wykorzystanie technologii. Ale wszystkie te zagrożenia monopolizacją informatycznej sfery życia przeciętnego człowieka to pikuś w porównaniu z tym, co może się zdarzyć, jeżeli za biotechnologię weźmie się kiedyś jakiś Biomicrosoft... Dla naszego dobra oczywiście. Człowiek po prostu nie dorósł do grzebania się tak głęboko w genach, jest zbyt wielkim huma... egoistą ;-&gt;. Zgoda, że próba werbalizacji tych argumentów na forum międzynarodowym niekoniecznie przybrała najszczęśliwsze czy najklarowniejsze formy, ale naprawdę jest różnica między handlowaniem pietruszką na targu a ingerencją w naturę organizmów żywych. Taka jak np. między nakazaniem człowiekowi wykopanie rowu a dyktowaniem mu, co ma myśleć i czuć. Jedno i drugie można podciągnąć pod instrumentalne wykorzystanie, ale różnica jednak jest zasadnicza.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Chrześcijaństwo jest akurat religią o&nbsp;wyjątkowo humanistycznej wizji Boga. Taką, która uważa, że Bóg z&nbsp;miłości do ludzi, dla ich zbawienia, pozwolił aby jego Syna na krzyżu&#8230; etc. A humanizm chrześcijański z&nbsp;kolei uważa, że najbardziej&#8230; ekhem, &#8222;ekologiczne&#8221;, zgodne z&nbsp;naturą człowieka będzie życie zgodne z&nbsp;zamysłem produc&#8230;, znaczy Stwórcy chciałem napisać. </p>
<p>A co do GMO, to obawy biorą się właśnie z&nbsp;niewiedzy. Nie wiemy czym to mogłoby ewentualnie grozić. I mamy zbyt małą liczbę planet do dyspozycji, aby ryzykować eksperymentami na, nomen omen, żywym organizmie.</p>
<p>Na bytowisku dostępne jest tłumaczenie tekstu o&nbsp;Viście. Jakie zagrożenia niesie &#8222;humanistyczne&#8221; &#8211; czyli mające na celu dobro ludzi (pytanie zasadnicze &#8211; wszystkich czy wybranych, w&nbsp;każdym razie na pewno nie podporządkowane jakimś wyższym ideom) wykorzystanie technologii. Ale wszystkie te zagrożenia monopolizacją informatycznej sfery życia przeciętnego człowieka to pikuś w&nbsp;porównaniu z&nbsp;tym, co może się zdarzyć, jeżeli za&nbsp;biotechnologię weźmie się kiedyś jakiś Biomicrosoft&#8230; Dla naszego dobra oczywiście. Człowiek po prostu nie dorósł do grzebania się tak głęboko w&nbsp;genach, jest zbyt wielkim huma&#8230; egoistą ;-&gt;. Zgoda, że próba werbalizacji tych argumentów na forum międzynarodowym niekoniecznie przybrała najszczęśliwsze czy najklarowniejsze formy, ale naprawdę jest różnica między handlowaniem pietruszką na targu a&nbsp;ingerencją w&nbsp;naturę organizmów żywych. Taka jak np. między nakazaniem człowiekowi wykopanie rowu a&nbsp;dyktowaniem mu, co ma myśleć i&nbsp;czuć. Jedno i&nbsp;drugie można podciągnąć pod instrumentalne wykorzystanie, ale różnica jednak jest zasadnicza.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: raj</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-84203</link>
		<dc:creator>raj</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 12:23:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-84203</guid>
		<description>@Jurgi: Satanizm Laveyański sprowadza się w istocie do skrajnego egoizmu. Raczej trudno to nazwać humanizmem...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Jurgi: Satanizm Laveyański sprowadza się w&nbsp;istocie do skrajnego egoizmu. Raczej trudno to nazwać humanizmem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: byte</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-84141</link>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 16:59:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-84141</guid>
		<description>Rajtuz:

Tfu, mea cupla. Monsanto. A tego &quot;idiotycznego naśmiewania się z idootyzmu&quot; to ja z kolei nie rozumiem. W czym problem?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rajtuz:</p>
<p>Tfu, mea cupla. Monsanto. A tego &#8222;idiotycznego naśmiewania się z&nbsp;idootyzmu&#8221; to ja z&nbsp;kolei nie rozumiem. W czym problem?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rajtuz</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-84140</link>
		<dc:creator>Rajtuz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 16:34:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-84140</guid>
		<description>byte, co to jest Montesanto? Jakieś idiotyczne naśmiewanie się z idiotyzmu, nie rozumiem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>byte, co to jest Montesanto? Jakieś idiotyczne naśmiewanie się z&nbsp;idiotyzmu, nie rozumiem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ws</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=2396&#038;cpage=1#comment-84106</link>
		<dc:creator>ws</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 13:49:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=2396#comment-84106</guid>
		<description>W sprawie ginących pszczół polecam prezentację Waltera Hafekera Prezydenta Europejskiego Związku Pszczelarzy Zawodowych pt. Genetically modified organisms (GMOs) and their impact on beekeeping</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W sprawie ginących pszczół polecam prezentację Waltera Hafekera Prezydenta Europejskiego Związku Pszczelarzy Zawodowych pt. Genetically modified organisms (GMOs) and their impact on beekeeping</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
