Być może niektórzy wiedzą, reszta nie – mam ci ja konto na Flickerze. Konto dawno zresztą nie odświeżane, no ale nie o tym miałem…
Zdjęcia tam umieszczone są objęte bardzo liberalną licencją i szczerze mówiąc nigdy nie zastanawiałem się specjalnie nad jej wyborem – trzeba było coś wskazać, to wskazałem na CC, to było dla mnie oczywiste. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że ktoś je zechce wykorzystać. Bo wiecie, o takich rzeczach to się czyta u Lessiga, ale żeby w prawdziwym życiu? W życiu!
Do dziś. Dziś otrzymałem komentarz Corey’a Lallo (północne Illinois), który prowadzi bloga KidKaizen. Z czym to się je? Corey ma głos:
Every facet of the word “Kid” is worthy of exploration. Being a kid, making a kid, raising a kid, talking to a kid, listening to a kid, hugging a kid, loving a kid and being loved by a kid. While parenting can be the hardest job imaginable and can have the effect of amplifying our imperfections and shortcomings, it is exciting nonetheless and can trump any profession by evolving into an obsession.
Kaizen (prounounced Ki- like “eye”, zen) is Japanese for “continuous improvement” and as a philosophy focuses on that improvement in all aspects of life. As it applies to the workplace Kaizen relates to Lean Processing as a method to eliminate wastes of time and cost. KidKaizen will concentrate on the “all aspects of life” interpretation and apply it to our interaction with kids.
Corey natknął się na jedną z moich fotek poprzez wyszukiwarkę Creative Commons. Zdjęcie się spodobało, więc je sobie pożyczył, użył w swoim artykule, ładnie podlinkował, po czym wystawił komentarz z informacją, że oto sobie użył. Wersal, proszę ja Was.
Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że jak się człowiek naczyta o kolejnych plagiatach w polskim internecie, to takie zachowanie i takie maniery lekko go zaskakują, choć przecież powinny być naturalne, prawda? Wiem czym jest Creative Commons, wiem jakie idee za nią stoją, więc postępuję w jej duchu.
Niby to takie oczywiste a ja wciąż nie mogę wyjść z podziwu. W każdym razie – CC działa, korzystajcie, jeśli tylko możecie.

Swoją drogą nie dziwię się, że użył. Bardzo fajna fotka. :-)
6.2.2009 @ 23:43 #Kiedyś wpadłem na świetne zdjęcie na Flickerze, niestety nie na CC. Ale napisałem do gościa (był chyba z Belgii) i poprosiłem o użycie tego zdjęcia w serwisie, który właśnie projektuje (główny baner na piweczko.org). Zgodził się bez problemu, poprosił tylko o linka do swojej strony w informacjach o serwisie.
7.2.2009 @ 00:02 #Ponad półtora roku temu znalazłem na flickrze fajne zdjęcie do ilustracji wpisu na moim blogu (http://tnij.org/ccftw), ale autor ustawił „all rights reserved” – bo tak jest domyślnie. Również poprosiłem o możliwość wykorzystania i nie miał nic przeciwko.
7.2.2009 @ 09:20 #A co ma nie działać. Wystawiasz do wzięcia to i ludzie biorą, tym bardziej, że fotka fajowa. Ja tam fotki zastrzegam bo diabli wiedzą, czy nie znajdę mordy Majki na okładce jakiegoś pornomagazynu. Jak komuś będzie bardzo zależało (nie mam złudzeń – fotki robię do dupy więc nikt mi tyłka truć nie będzie :)) to się zgłosi i tyle. Zgłaszanie się, jak widać w komentarzach, też działa :)
7.2.2009 @ 10:32 #