O Lemie nigdy dość

Prawda? Skoro tak, to dlaczego by nie przeczytać znakomitego tekstu Elżbiety Binswanger-Stefańskiej. Dla każdego wielbiciela twórczości Wielkiego Polaka (tak, z przekąsem) rzecz obowiązkowa.

W odpowiedzi na końcowe rozterki autorki mogę napisać tylko tyle: o przyszłość myśli Lema nie ma się co obawiać. Mam dziwną pewność, że lemowe memy będą się rozprzestrzeniać, co więcej – z upływem czasu będą to robiły coraz szybciej i skuteczniej, szczególnie tutaj, nad Wisłą.

Jednego żałuję: że przez jego całą spuściznę przebiję się nie wcześniej, niż na emeryturze. Może i dobrze? Wtedy to będzie miało dodatkową wartość terapeutyczną.